Cieple promienie słoneczka, nadające upragniony brązowy odcień skórze wczasowiczów, czasami przesłaniają snujące się po niebie leniwie, białe baranki chmur. Gorąco południa przyciąga je jakby znikąd. Jest ich coraz więcej i więcej, są coraz wyższe i większe. Kiedy piętrzące się przez całe popołudnie nad głowami wczasowiczów cumulusy pociemnieją u dołu, stając się szaro granatową zapowiedzią nadchodzącej…




